czwartek, 12 września 2013

Banalny i głupi tekst piosenki The Wanted

Od razu mówię, że nie mam na celu nikogo obrazić!!!

The Wanted-She Walks Like Rihanna
[Tom]
Widziałeś tę dziewczynę,
Widziałeś ją?
Jest najbardziej szaloną osobą,
Musisz ją poznać
Zrobisz wszystko, by była obok ciebie

[Max]
Nie chodzi o sposób, w jaki się uśmiecha
Chichocząc,
Nie chodzi o sposób, w jaki wychodzi
Na zdjęciach,
Ale wszyscy chłopcy tłoczą się wokół niej

[Wszyscy]
Nie potrafi śpiewać
Nie potrafi tańczyć
Ale kogo to obchodzi
Chodzi jak Rihanna

Nie potrafi śpiewać
Nie potrafi tańczyć
Ale kogo to obchodzi
Chodzi jak Rihanna

[Jay]
Widziałeś tę dziewczynę,
Widziałeś ją?
Przez sposób, w jaki się porusza, będziesz chciał ją pocałować
Będzie dziewczyną z twoich marzeń, jeśli tylko zamkniesz oczy

[Max]
Możesz poczuć ten łomot, kiedy jest w pokoju,
Możesz poczuć, jak twoje serce wybija boom boom,
A wszyscy chłopcy tłoczą się wokół

[Wszyscy]
Nie potrafi śpiewać
Nie potrafi tańczyć
Ale kogo to obchodzi
Chodzi jak Rihanna

Nie potrafi śpiewać
Nie potrafi tańczyć
Ale kogo to obchodzi
Chodzi jak Rihanna

Chodzi jak Rihanna
Chodzi jak Rihanna

[Wszyscy]
Nasze serca wybijają boom boom boom boom boom
Nasze serca wybijają boom boom boom boom boom
Nasze serca wybijają boom boom boom boom boom
Nasze serca wybijają boom boom boom boom boom
Kiedy chodzi jak Rihanna
Nasze serca wybijają boom boom boom boom boom
Kiedy przychodzi ona

[Nathan]
Nie potrafi śpiewać,
Nie potrafi tańczyć
Ale kogo to obchodzi

[Max]
Chodzi jak Rihanna

[Tom]
Nie potrafi śpiewać
Nie potrafi tańczyć
Ale kogo to obchodzi
Chodzi jak Rihanna

Nie potrafi śpiewać
Nie potrafi tańczyć
Ale kogo to obchodzi
Chodzi jak Rihanna

Nie potrafi śpiewać
Nie potrafi tańczyć
Ale kogo to obchodzi
Chodzi jak Rihanna

Żal mi tej piosenki. Ogółem to jest głupi tekst, głupi teledysk, głupie THE SRANTED /timeforlove

Urodziny Nialla

UDOSTĘPNIAJCIE TO WSZĘDZIE!!!
-UBIERZCIE SIĘ NA ZIELONO
-NAPISZCIE NA NADGARSTKU NIALL, NIALLER (COŚ CO JEST Z NIM ZWIĄZANE)
-BĄDŹCIE RADOSNE I ZABAWNE, KORZYSTAJMY Z ŻYCIA
-DUŻOOOO JEDZMY!
/timeforlove

Hazza :3

Zobaczcie, co znalazłam na we heart it. :* /timeforlove

Cześć :)

Słuchajcie, mamy mało weny z Emilią więc mam nadzieję, że wybaczycie brak dodawania postów.  Jeśli mi się uda coś dodać to zrobię to dziś, jutro i pojutrze. /timeforlove
Hej przykro mi, ale nie dodam nowego rozdziału ponieważ brak weny. Możecie wejść na nasz drugi blog tam mam inne opowiadanie. http://keepcalmandshipplarry.blogspot.com/ / larryshipper

niedziela, 8 września 2013

MiM SON UNOS *********** | via Facebook
/larryshipper

Rozdział 2 Em… nie wnikam w to co robiliście

 Sorry że mnie nie było, ale miałam problemy i to duże dosyć postaram się częściej dodawać i w czwartek obiecuje dodam następny rozdział
.
 Droga minęła całkiem szybko. Londyn to piękne miasto.
- Tu jest centrum wysiadamy- powiedział pan.
- Dziękuję, zapłacić panu- spytałam.
- Nie, nie trzeba- odpowiedział.
- Ale… na pewno-upewniałam się.
- Tak na pewno-odrzekł.
-Do widzenia-pożegnałam się.
-Do widzenia- również się pożegnał.
Wzięłam walizkę i ruszyłam przed siebie. Wyjęłam słuchawki z kieszeni i włożyłam na uszy. Nie patrzyłam przed siebie i nagle na kogoś wpadłam.
- Przepraszam- przeprosiłam.
-Spoko- odparł i mnie podniósł.
-Jestem Harry-przedstawił się.
-Ja jestem Emily- powiedziałam.
-Jesteś pierwszy raz w Londynie?- spytał Harry.
- Tak, będę musiała znaleźć mieszkanie- odparłam.
- Póki nie masz mieszkania możesz mieszkać u mnie- zaproponował.
- Super, ale ja cię nawet nie znam- powiedziałam.
- To mnie poznasz, poza tym nie jestem żadnym pedofilem- rzekł.
- No okey- zgodziłam się.
-To chodź za mną- powiedział i ruszył.
Tak jak kazał poszłam za nim.
-Dlaczego wyprowadziłaś się do Londynu?- spytał.
- No więc… mieszkałam sama, nie miałam przyjaciół tylko chłopaka. Wczoraj poszłam do niego. Otworzył mi drzwi tuląc się do jakiejś blondynki- odpowiedziałam i poczułam, że mój głos drżał.
- Nie martw się jest idiotom, poza tym ja i chłopcy poprawimy ci humor- powiedział.
-Em chłopcy ?-zdziwiłam się.
- Tak mieszkam z czterema najlepszymi przyjaciółmi- powiedział.
-Może być ciekawie- zaśmiałam się.
-A oto nasz dom- stanął przed wielką willą.
-Wow- wykrztusiłam z siebie.
Loczek otworzył drzwi, a mówiłam jak wygląda? Nie ? Sorry, no to on ma kręcone brązowe włosy i duże zielone oczy i z 180 chyba, coś koło tego. No, ale wracając na ziemie. Otworzył drzwi. Ledwo weszliśmy, a zobaczyłam duży salon i kuchnię. W kuchni blondyn i szatyn obrzucali się mąką. W salonie brunet gonił drugiego szatyna. On odwrócił wzrok i zauważył zielonookiego. Podbiegł do niego i się na niego rzucił.
- Hazza ratuj- prosił szatyn.
- To jest Louis, chyba że jesteś mną ja mogę mówić Boobear- powiedział Harry.
- Nagle przed nami stanął brunet,
- Jestem Zayn – podał mi rękę.
Nim zdążyłam coś odpowiedzieć Zayn ruszył w stronę Louisa. On za to schował się za Hazzę i wtulił się w jego szyję, okey to było dziwne.
- O co poszło?- zapytał Haz.
-Wziął moje lusterko- pożalił się Zayn.
-Oddaj mu lusterko LouLou- poprosił słodko Harold.
- Okey- odparł Lou i oddał Zaynowi lusterko.
-Liam, Niall chodzie tu-  zawołał ich loczek.
Szybko przybiegli do nas.
-To jest Niall - wskazał na blondyna- a to Liam wskazał na tego drugiego.
-Cześć jestem Emily  - przywitałam się.
-Emily będzie u nas mieszkać póki nie znajdziemy jej mieszkania- oznajmił Harry.
-Okey- odpowiedzieli chórem .
-Co robiliście w kuchni- zapytał lokowaty.
-Próbowaliśmy zrobić naleśniki bo jestem głodny- powiedział Niall.
- Ty zawsze jesteś głodny- rzekł Haz.
-Potem Niall mnie sypnął mąką, a ja mu oddałem i tak to się zaczęło- dopowiedział Liam.
- Chodź LouLou my zrobimy naleśniki, wy pokarzcie Emily pokój-powiedział Harry.
Oni poszli do kuchni, a my poszliśmy do mojego nowego pokoju.
- Em dlaczego oni…- zaczęłam.
- Oni tak zawsze, ciekawe kiedy nam powiedzą- rzekł Niall.
-Ale co ?- spytałam.
- Że są razem- powiedział.
- Oni nie są razem Niall- powiedział Zayn.
- Są i tyle koniec rozmowy- odraził się Nialler.
- Okey to jest twój pokój, jak się rozpakujesz to zejdź na dół- powiedział Liam.
Oczami Harrego
-Lou rozłóż talerze- poprosiłem go.
- Ale będę musiał cię puścić- posmutniał Louis.
- Rozłóż szybciej to cię szybciej przytulę- przekonywałem Lou.
-No okey- puścił mnie i poszedł po talerze.
Ja miałem jeden talerz obok żeby odkładać gotowe naleśniki. Zrobiłem ostatniego naleśnik a i poszedłem zanieść je na stół.
- Ładnie- pochwaliłem go.
-A teraz nagroda- powiedział.
Przysunąłem się bliżej niego i wpiłem w jego usta, po chwili jego język wszedł do mojej buzi, ja również tak zrobiłem. Nasze języki walczyły o dominację. Nagle usłyszałem kogoś kroki i oderwałem się od Louisa.
- Co jest?- zapytał Lou.
-Ktoś idzie- oparłem.
Do salonu weszła Emily.
Em… nie wnikam w to co robiliście- powiedziała.
-Okey najpierw usiądźmy do stołu weśmy naleśniki i dopiero ich zawołajmy bo Niall wszystko weźmie- powiedziałem.
Jak powiedziałem tak zrobiliśy.
-Lou zawołaj ich- poprosiłem.
-Chłopcy obiad !!!-zawołał.
Niall natychmiast pojawił się w salonie i usiadł do stołu i zaczął jeść. Po chwili przyszli pozostali.
Oczami Emily
W ciszy zjedliśmy co było dziwne, ale oczywiście Lou i Hazza świetnie się bawili wzajemnie się karmiąc.
- Idę na górę- powiedziałam.
-My chyba też pójdziemy- powiedział Niall.
-My zostajemy będziemy oglądali coś, a wieczorem będzie strasznie- powiedział Lou.
- Okey, ale teraz chodźmy do parku- powiedział Harry.
Poszłam na górę i usiadłam na łóżku i zaczęłam się zastanawiać. Może Niall miał racje i oni są razem. W sumie to kogo ja oszukuję oni są razem, Niall miał rację i tyle. Moje rozmyślania przerwał dźwięk sms’a.
„Emily przepraszam wróć do mnie <3”
Jak on śmie po tym co zobaczyłam to lepiej żeby się nie odzywał.
„Spierdalaj”
Odpisałam.
Miałam nadzieje, że przestanie pisać i zrozumie, ale to przecież Felix on nigdy się nie odczepi.
„Przepraszam”
Postanowiłam, że nie odpisze mu niech zrozumie. Było wcześnie bo była 15, ale nie spałam długo więc poszłam spać.
Oczami Harrego.
Szliśmy w stronę parku.
-Haz idziemy na bujaczki czy jak normalni ludzie będziemy tylko chodzić?- spytał Lou.
-A, jesteśmy normalni?- spytałem.
-Nie- odpowiedział.
-No to znasz już odpowiedź-powiedziałem.
-Okey w takim razie kto pierwszy na bujaczki- powiedział szybko i zaczął biec w stronę bujaczek.
Szybko zacząłem biec zanim. Byłem szybszy więc byłem pierwszy.
-Dlaczego ty jesteś ode mnie szybszy?- spytał.
-A bo ja wiem, tak po prostu jest- odparłem.
Trochę się bujaliśmy i rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Po chwili zaczął padać deszcz.
-Chodź bo zmokniemy- powiedziałem.
-Okey- zgodził się.
Poszliśmy w stronę domu.
Oczami Nialla
Poszedłem do pokoju Liama.
-Liam głodny jestem- pożaliłem się.
-Nie ma jeszcze Harrego- odpowiedział.
-Ale jestem głodny- użalałem się dalej.
-Harry zaraz przyjdzie, pada deszcze więc na pewno idą do domu- zapewniał mnie.

-No okey- odpowiedziałem.
Untitled
/larryshipper